darmowe oferty

Darmowe oferty w Sieci sięgają łącznie setek milionów dolarów. Od niepamiętnych czasów podobne mechanizmy napędzają tradycyjny handel: ten, kto traci najwięcej na promocyjnych cenach i obniżkach, przyciągnie dużo klientów do sklepu. A jeśli już wejdą, to kupią dodatkowo wiele innych towarów1, bo nie będą objeżdżać miasta, by sprawdzić ceny gdzie indziej. W Sieci jednakże mamy podobno do czynienia z prawdziwym wolnym rynkiem konkurencyjne sklepy znajdują się zaledwie kilka kliknięć dalej, i dlatego nie ma powodu, by unikać porównywania ofert. Działają nawet witryny zajmujące się wyłącznie porównywaniem cen. Czyżby więc elektroniczni sprzedawcy oszaleli? Czy wyrzucają pieniądze inwestorów w błoto? Wprost przeciwnie. Mając możliwość nieograniczonych sieciowych wyborów, ludzie nie potrafią dokonać tak wszechstronnych.zakupu.